Mieszkanie z rynku pierwotnego czy wtórnego? Co bardziej opłaca się inwestorowi?
W 2024 r. średnie ceny mieszkań rosły szybciej niż czynsze – Polski Instytut Ekonomiczny szacował przeciętną rentowność najmu na ok. 5,2% w 6 największych miastach, przy dwucyfrowych wzrostach cen m² zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. To oznacza jedno: inwestor nie może już „brać czegokolwiek”. Przy drogim kredycie i spadającej rentowności liczy się wybór konkretnego segmentu i konkretnego mieszkania – a nie tylko ogólne „nowe czy używane”.
W tym poradniku weźmiemy na warsztat pytanie: Mieszkanie z rynku pierwotnego czy wtórnego – co bardziej opłaca się inwestorowi w 2026 roku? I zrobimy to z perspektywy:
- twardych danych,
- różnych strategii inwestora,
- praktycznych, nieoczywistych insightów.
1. Jak wyglądają dziś ceny na rynku pierwotnym i wtórnym?
Ceny szybowały, ale dynamika zaczęła hamować
NBP i PIE pokazują, że w latach 2023–2024:
- ceny na rynku pierwotnym w 17 największych miastach rosły średnio ok. 16% r/r,
- ceny na rynku wtórnym – nawet ok. 20–21% r/r,
- jednocześnie czynsze najmu rosły dużo wolniej, przez co rentowność najmu spadła do ok. 5–5,5%
Nowsze dane NBP za 2025 r. pokazują już stabilizację lub lekkie spadki cen mieszkań i tylko niewielki wzrost stawek najmu.
Pierwotny droższy? Niekoniecznie
Klasyczna narracja mówi: „pierwotny zawsze droższy od wtórnego”. Dane z 2025 r. pokazują, że to zbyt duże uproszczenie:
- Business Insider podaje, że na wielu rynkach wtórny jest 5–10% tańszy niż pierwotny w tej samej lokalizacji – stąd duża grupa kupujących wybiera używane mieszkania głównie ze względu na niższą cenę i większą przestrzeń do negocjacji.
- Ale analiza Parkietu (RynekPierwotny/GetHome) z listopada 2025 r. pokazuje, że w Warszawie mediana cen ofertowych na wtórnym to 17,1 tys. zł/m², a na pierwotnym 16,7 tys. zł/m²; w Krakowie wtórny 15,7 tys. zł/m², pierwotny 15,9 tys. zł/m².
Czyli:
W części największych miast używane mieszkania są już porównywalnie drogie, a czasem nawet droższe od nowych – szczególnie w dobrych, centralnych lokalizacjach.
Dla inwestora kluczowe jest więc nie to, czy mieszkanie jest „nowe” czy „używane”, tylko:
- dokładna cena m²,
- koszty wykończenia/remontu,
- potencjał pod najem lub odsprzedaż.
2. Co mówią nastroje rynku? Inwestorzy ciągną do wtórnego
Najnowszy „Monitor Nastrojów Klientów Nieruchomości” Otodom pokazuje, że:
- ok. 50% badanych wskazuje rynek wtórny jako preferowany,
- rynek pierwotny wybierają częściej osoby młodsze, nastawione na nowoczesność i energooszczędność,
- ogólnie widać „kryzys zaufania” – kupujący są ostrożni, bardziej analizują decyzje.
Z punktu widzenia inwestora to ważne: popyt na mieszkania z rynku wtórnego jest bardzo silny – zarówno wśród kupujących „na własne”, jak i najemców. W wielu lokalizacjach to właśnie wtórny rzuca cień na rentowność nowych inwestycji, bo oferuje lepszą lokalizację przy zbliżonej cenie.
3. Rynek pierwotny z perspektywy inwestora – kiedy ma sens?
Kluczowe plusy nowych mieszkań
- Standard i energooszczędność
Nowe budynki często mają:- lepszą izolację termiczną,
- nowoczesne windy, garaże, rowerownie,
- infrastrukturę osiedlową (place zabaw, strefy rekreacji).
To zwiększa atrakcyjność dla najemców premium i klasy średniej, co przekłada się na stabilność najmu.
- Niższe ryzyko prawne i techniczne
Eksperci prawni podkreślają, że rynek pierwotny wiąże się zwykle z mniejszym ryzykiem „dziur” w stanie prawnym (brak starych roszczeń, „trudnych” współwłaścicieli), a budynek spełnia aktualne normy. - Atrakcyjność dla najemców korporacyjnych
Korpo-najemcy lubią nowe osiedla: miejsca parkingowe, windy, recepcje, standard „pod klucz”. To ważne, jeśli celujesz w najem długoterminowy dla specjalistów, expatów lub rodzin z wyższym budżetem. - Mniejsze CAPEX w pierwszych latach
Z założenia nie masz dużych remontów konstrukcyjnych przez kilka, kilkanaście lat (jeśli deweloper nie „przestrzelił”).
Minus: wysoka baza kosztowa i „zamrożenie kapitału”
- Cena zakupu + wykończenie
- płacisz cenę m² często niewiele niższą (a czasem wyższą) niż na wtórnym,
- do tego dochodzi dziś bardzo drogie wykończenie – w standardzie inwestorskim nie jest łatwo zejść poniżej 2 000–2 500 zł/m² przy normalnych materiałach i robociźnie.
- To oznacza, że Twoja łączna baza kosztowa bywa istotnie wyższa niż przy kupnie „z drugiej ręki” do lekkiego remontu.
- Czas oddania inwestycji
Jeśli kupujesz na etapie „dziury w ziemi” – na najem czy odsprzedaż poczekasz 1,5–3 lata. To zamrożenie kapitału i ryzyko rynkowe (zmiana stóp, podatków, najmu). - Ograniczone pole do negocjacji
Z danych i praktyki wynika, że na rynku pierwotnym negocjacje są skromniejsze – rabaty zależą od etapu inwestycji i polityki dewelopera. Z kolei na wtórnym różnica między ceną ofertową a transakcyjną potrafi sięgać kilkunastu procent.
Kiedy rynek pierwotny ma sens dla inwestora?
- Cel: najem długoterminowy premium (rodziny, specjaliści, expaci).
- Miasto: duże aglomeracje z trwałym popytem (Warszawa, Trójmiasto, Wrocław, Kraków).
- Horyzont: min. 7–10 lat, bo dopiero wtedy koszty wykończenia zdążą się „rozsmarować” po latach najmu.
Strategia: bezobsługowa stabilność ponad maksymalny yield – akceptujesz niższą rentowność w zamian za mniejszą liczbę problemów.
4. Rynek wtórny z perspektywy inwestora – gdzie jest przewaga?
Kluczowe plusy używanych mieszkań
- Lokalizacja i „żywa infrastruktura”
Bankier i inni eksperci podkreślają, że mieszkania z rynku wtórnego często są:- w dzielnicach z już gotową infrastrukturą (szkoły, parki, sklepy, komunikacja),
- w miejscach, gdzie „życie miejskie” jest ukształtowane, bez ryzyka, że za oknem nagle wyrośnie obwodnica.
- Potencjalnie niższa cena i większa przestrzeń do negocjacji
- na wielu rynkach wtórny bywa o 5–10% tańszy niż nowe mieszkania w tej samej okolicy,
- analiza IV kw. 2024 r. pokazała, że różnica między ceną ofertową a transakcyjną na rynku wtórnym sięgała nawet kilkunastu procent.
- Dla inwestora to złoto: umiejętnie negocjując, możesz wejść w cenę znacznie poniżej mediany rynkowej.
- Value-add – przestrzeń na tworzenie wartości
- starsze mieszkania często mają gorszy standard, ale dobry układ i lokalizację,
- możesz podnieść wartość:
- generalnym remontem,
- zwiększeniem liczby pokoi (np. z 2 na 3),
- adaptacją na najem pokoi,
- poprawą funkcjonalności (aneks kuchenny, garderoba, home office).
- To klasyczny scenariusz pod flipping albo „forced appreciation” (podniesienie wartości poprzez remont i lepsze wykorzystanie metrażu).
- Szybszy start najmu
- przy wielu lokalach z rynku wtórnego możesz wejść z lekkim odświeżeniem i wystartować z najmem w kilka tygodni, nie lat.
Minus: technika, prawo, czynsze
- Ryzyko techniczne
- stare instalacje (elektryka, piony),
- potencjalne problemy konstrukcyjne,
- wyższe koszty ogrzewania,
- gorsza akustyka, brak wind.
- Wyższe koszty eksploatacyjne
W części bloków z lat 70–90. czynsze administracyjne bywają znacząco wyższe niż w nowych budynkach, bo wspólnota spłaca kredyty na remonty, wymiany pionów, ocieplenia. - Ryzyko prawne
Eksperci od rynku nieruchomości przypominają: na wtórnym częściej trafiasz na:- zawiłe historie własnościowe,
- hipoteki, służebności,
- spory rodzinne,
- potencjalnie „trudnych” lokatorów.
- Bez dobrego sprawdzenia księgi wieczystej i stanu prawnego łatwo wpaść na minę.
Kiedy rynek wtórny ma sens dla inwestora?
Cel: maksymalizacja stopy zwrotu (flip, najem pokoju, value-add).
- Masz akceptację na remont i pracę z wykonawcami.
- Szukasz okazji cenowych (mieszkania do remontu, dziwne plany, mieszkania spadkowe).
Wiesz, jak:
- sprawdzić KW,
- policzyć koszty remontu,
- ocenić, czy lokal po remoncie będzie pożądany przez najemców / kupujących.

5. Co mówią liczby o rentowności?
PIE wylicza, że przeciętna rentowność najmu w największych miastach oscyluje dziś wokół 5–5,5% brutto.
Dla inwestora to oznacza:
- przy drogim nowym mieszkaniu z wysokim kosztem wykończenia – realna stopa zwrotu netto może spaść w okolice 3–4%,
- przy dobrze kupionym używanym mieszkaniu (z dużym rabatem i sensownie zrobionym remontem) można nadal wyciągnąć 6–7% – ale kosztem większej pracy i ryzyka.
Nie ma tu magii – wszystko rozbija się o:
Cena zakupu + koszt wykończenia/remontu + realny czynsz (lub cena odsprzedaży) – wszystkie koszty po drodze.
I to jest dokładnie przestrzeń, w której inwestor powinien oprzeć się na danych, a nie na sloganach „pierwotny jest bezpieczniejszy” albo „wtórny zawsze tańszy”.
6. Jak podejść do decyzji: pierwotny czy wtórny? (krok po kroku)
Krok 1. Zdefiniuj strategię
- Flip – szukasz lokalu, który po remoncie da „skokową” różnicę w wartości. W praktyce: częściej wtórny.
- Najem długoterminowy – zależy Ci na stabilności, małej obsłudze, małej rotacji: często nowe osiedla.
- Najem pokoi / najem studencki – lokalizacja i rozkład > rocznik budynku.
- „Kup i trzymaj” 10+ lat – wchodzi też kwestia standardu budynku i przyszłych remontów.
Krok 2. Policz całkowity koszt inwestycji (TCO)
Dla konkretnego mieszkania policz:
- cena zakupu (po negocjacjach),
- PCC/notariusz/prowizja,
- wykończenie / remont (z buforem na niespodzianki),
- koszty finansowania (odsetki, prowizje),
- Twoją „cenę” czasu (im dłużej remontujesz, tym później zarabiasz).
Krok 3. Zderz to z rynkiem
Tu zaczyna się rola danych rynkowych i narzędzi takich jak Estify:
- jak wyglądają realne ceny transakcyjne podobnych mieszkań w okolicy,
- jakie są czynsze najmu dla lokali o tym standardzie,
- czy zakładane „po remoncie” 1 000–1 500 zł/m² więcej jest realne w Twoim mieście, czy to tylko życzenie.
NBP, PIE, raporty Otodom czy portali ogłoszeniowych dają obraz makro – ale konkretne widełki dla konkretnego lokalu najlepiej sprawdzać na poziomie mikro.
7. Jak w tym wszystkim pomaga Estify?
Estify w tym scenariuszu nie jest „gadżetem”, tylko narzędziem kontrolnym dla inwestora.
Dla mieszkań z rynku pierwotnego:
- sprawdzasz raport Estify, żeby:
- zweryfikować, czy cena ofertowa dewelopera mieści się w realnym przedziale wartości dla danej lokalizacji, metrażu i standardu,
- zobaczyć, jak wygląda relacja ceny do innych inwestycji w okolicy,
- otrzymać gotowe scenariusze zakupu i analizę inwestycyjną oraz dane na podstawie planów miejscowych;
- policzyć docelową rentowność najmu:
(czynsz x 12) / (cena zakupu + wykończenie).
Dla mieszkań z rynku wtórnego:
- Estify pomaga:
- wychwycić, czy cena ofertowa sprzedającego jest zawyżona względem transakcji w okolicy,
- określić potencjalną wartość po remoncie (jeśli opiszesz docelowy standard) + wartość w przyszłości,
- policzyć, czy „flip” lub value-add mają sens przy obecnych cenach i kosztach remontu.
W obu przypadkach:
Zanim podpiszesz akt notarialny, możesz zobaczyć, czy Twoja „okazja” faktycznie jest okazją, czy tylko dobrze sprzedaną historią.
Podsumowanie: pierwotny czy wtórny – co bardziej opłaca się inwestorowi?
Nie ma jednej odpowiedzi, ale po zebraniu danych można uczciwie powiedzieć:
- Rynek pierwotny jest częściej wybierany przez inwestorów szukających stabilnego, przewidywalnego najmu, mniejszej liczby awarii, wyższego standardu i niższego ryzyka prawnego – kosztem niższej rentowności.
- Rynek wtórny daje większe pole do:
- negocjacji ceny,
- tworzenia wartości przez remont,
- osiągnięcia wyższej stopy zwrotu – kosztem większej pracy, technicznych i prawnych pułapek.
Dla inwestora w 2026 roku kluczowe jest nie to, czy mieszkanie jest „nowe” czy „używane”, tylko:
- za ile realnie je kupisz,
- ile włożysz w standard,
- za ile wynajmiesz lub sprzedasz,
- jaką stopę zwrotu dostaniesz po odjęciu wszystkich kosztów.
I tu właśnie wchodzi Estify:
- dla nowych mieszkań – weryfikuje, czy cena dewelopera ma sens i jak wygląda potencjalna rentowność,
- dla używanych mieszkań – pomaga wycenić lokal „tu i teraz” oraz po planowanym remoncie, pokazując, czy inwestycja naprawdę się spina.
Dlatego niezależnie od tego, czy jesteś „team pierwotny”, czy „team wtórny”, jedno jest wspólne: warto opierać się na danych i realistycznych wycenach – a nie na hasłach marketingowych.