Jak stworzyć ogłoszenie sprzedaży mieszkania, które naprawdę przyciągnie kupujących?
Na portalach ogłoszeniowych konkurujesz dziś nie z kilkoma, ale często z dziesiątkami podobnych mieszkań w okolicy. Kupujący scrolluje, zatrzymuje się na kilka sekund… i albo klika, albo jedzie dalej.
Dlatego ogłoszenie sprzedaży mieszkania nie może być „byle jakie” – to Twoje główne narzędzie sprzedaży. Liczy się:
- realna cena,
- konkretny opis,
- dobre zdjęcia,
- sensowna prezentacja lokalizacji.
Poniżej masz prosty, konkretny poradnik, jak to ogarnąć – krok po kroku – z wykorzystaniem Estify do wyceny.
1. Zacznij od realnej wyceny mieszkania
Zanim zaczniesz myśleć nad tytułem, opisem i zdjęciami, odpowiedz na jedno pytanie:
Za jaką cenę to mieszkanie ma realną szansę się sprzedać?
Dane z analiz rynkowych pokazują, że różnica między ceną ofertową a transakcyjną na rynku wtórnym potrafi sięgać nawet kilkunastu procent w największych miastach.
To oznacza, że:
- za wysoko → ogłoszenie wisi, a Ty z czasem i tak schodzisz z ceny,
- za nisko → sprzedajesz szybko, ale zostawiasz pieniądze na stole.
Estify pomaga zrobić wycenę mieszkania przed sprzedażą na podstawie danych, a nie „na czuja”:
- podajesz lokalizację, parametry i standard mieszkania,
- algorytmy analizują dziesiątki czynników rynkowych,
- dostajesz raport wyceny mieszkania online z dokładną wartością.
To świetny punkt wyjścia do ustawienia ceny ofertowej – np. lekko powyżej środka widełek, z miejscem na negocjacje.
2. Tytuł ogłoszenia: konkretny, nie „poetycki”
Kupujący zanim zobaczy opis, widzi miniaturę zdjęcia + tytuł. Jeśli tytuł jest ogólny („Super mieszkanie w świetnej lokalizacji!!!”), po prostu znika w tłumie.
Dobre poradniki dla sprzedających mówią wprost: tytuł ma być krótki, treściwy, oparty na faktach.
Pytanie brzmi zatem: jak napisać ogłoszenie sprzedaży mieszkania?
Co warto zawrzeć w tytule:
- rodzaj nieruchomości: mieszkanie na sprzedaż,
- liczba pokoi, metraż,
- dzielnica / ulica (bez dokładnego adresu),
- 1–2 kluczowe atuty (balkon, garaż, metro, park).
Przykłady:
- „3 pokoje, 64 m², balkon, Przymorze – 10 min od SKM”
- „2 pokoje, 48 m² po remoncie, centrum Poznania, winda”
Unikaj:
- pustych haseł typu „luksus”, „unikat”, jeśli mieszkanie jest po prostu zadbane,
- Caps Locka,
- trzech wykrzykników pod rząd,
3. Opis mieszkania – najpierw dane, potem „ludzki język”
Dobry opis mieszkania w ogłoszeniu opiera się na konkretach. Branżowe poradniki wskazują powtarzalną listę informacji, które kupujący chcą zobaczyć.
Co MUSI się znaleźć w opisie:
- metraż całkowity,
- liczba pokoi i ich układ (rozkładowe / przechodnie),
- piętro i liczba pięter w budynku,
- typ budynku (blok, kamienica, apartamentowiec, rok budowy),
- stan techniczny mieszkania (po remoncie, do odświeżenia, instalacje po wymianie / stare),
- wyposażenie w cenie (kuchnia w zabudowie, AGD, szafy wnękowe),
- dodatkowe pomieszczenia (piwnica, komórka, garaż, miejsce postojowe),
- forma własności (pełna własność, spółdzielcze własnościowe),
- wysokość czynszu i opłat,
- termin, od kiedy mieszkanie będzie dostępne,
- informacja o możliwości negocjacji.
Jak to ubrać w „ludzki” opis?
Zamiast suchych, oderwanych zdań:
„Mieszkanie 3 pokoje, balkon, kuchnia umeblowana, dobra komunikacja.”
lepiej:
„Mieszkanie ma 64 m² i trzy niezależne pokoje. Salon z wyjściem na duży balkon od strony zachodniej, dwa ustawne pokoje z miejscem na szafy, osobna kuchnia z oknem. Taki układ sprawdzi się i dla rodziny z dzieckiem, i dla pary pracującej z domu.”
Zamiast:
„W pobliżu sklepy, dobra infrastruktura.”
lepiej:
„W promieniu 5 minut pieszo: supermarket, piekarnia, paczkomat i przychodnia. Pod blokiem przystanek tramwajowy, dojazd do centrum zajmuje ok. 15–18 minut.”
Prosto, rzeczowo, bez marketingowego zadęcia.
4. Opis lokalizacji – konkretnie, bez „super lokalizacji”
Kupujący szukają nie tylko mieszkania, ale stylu życia. Chcą wiedzieć, ile czasu zajmie dojazd do pracy, gdzie dzieci pójdą do szkoły, czy będą mieli gdzie wyjść na spacer.
Dobre artykuły o pisaniu ogłoszeń podkreślają, że opis lokalizacji powinien zawierać m.in.:
- odległość do komunikacji (tramwaj, autobus, metro, SKM),
- czas dojazdu do centrum,
- dostęp do szkół, przedszkoli, żłobków,
- sklepy i usługi w okolicy,
- tereny zielone, ścieżki rowerowe.
Przykład:
„Osiedle jest dobrze skomunikowane – 5 minut pieszo do przystanku tramwajowego (3 linie), ok. 20 minut do centrum. W pobliżu dwie podstawówki, przedszkole publiczne i prywatny żłobek. 10 minut spacerem do parku z dużym placem zabaw i ścieżką rowerową.”
Bez lukru, ale z informacjami, które da się przełożyć na codzienność.
5. Zdjęcia mieszkania na sprzedaż – współcześnie to absolutny „must have”
W praktyce wielu kupujących w ogóle nie klika w ogłoszenia ze słabymi zdjęciami – lub z ich brakiem. Branżowe materiały i firmy zajmujące się fotografią nieruchomości wręcz powtarzają, że dobre zdjęcia to połowa sukcesu ogłoszenia.

Jak przygotować mieszkanie do sesji?
Zgodnie z poradnikami home staging / foto:
- Generalne odgracenie i sprzątanie
- schowaj pranie, detergenty, przypadkowe przedmioty, suszarkę, kable, śmietniki;
- z lodówki znikają magnesy i karteczki, z blatów – nadmiar sprzętów;
- łazienka: żadnych szczoteczek, kosmetyków, środków czystości na wierzchu.
- Odpersonalizowanie
- usuń część rodzinnych zdjęć, bardzo charakterystycznych dekoracji;
- zostaw neutralne dodatki: roślina, poduszka, koc, świeże kwiaty.
- Światło i pora dnia
- fotografuj w dzień, przy naturalnym świetle,
- unikaj robienia zdjęć o zmroku przy żółtych żarówkach,
- zapal światło tam, gdzie jest zbyt ciemno.
- Kadry i perspektywa
- stań mniej więcej na wysokości oczu osoby siedzącej (ok. 120–140 cm),
- pilnuj prostych pionów i poziomów – krzywe ściany wyglądają źle,
- pokaż całe pomieszczenia, nie tylko fragment kanapy czy szafki.
- Technologia
- dzisiejszy smartfon z dobrym aparatem w zupełności wystarczy, jeśli korzystasz z niego świadomie;
- delikatnie skoryguj jasność i kontrast, ale nie „podkręcaj” zdjęć tak, by mieszkanie wyglądało jak inny lokal.
Wielu pośredników i deweloperów otwarcie mówi: profesjonalny fotograf zwraca się w wyższej cenie i szybszej sprzedaży.
6. Jak wyróżnić ogłoszenie sprzedaży mieszkania na tle konkurencji?
Oprócz solidnego tekstu i zdjęć możesz zrobić kilka dodatkowych rzeczy:
- Rzut mieszkania
Kupujący bardzo często sprawdzają układ pomieszczeń zanim umówią się na oglądanie. Nawet prosty rysunek z programu online robi robotę. - Krótki film z przejściem po mieszkaniu
Nagranie w pionie z telefonu, wrzucone na portal (jeśli umożliwia) albo linkowane – pozwala lepiej poczuć przestrzeń. - Wirtualny spacer / 3D
To już bardziej zaawansowana opcja, ale agencje zwracają uwagę, że takie ogłoszenia mają wyższy współczynnik konwersji na kontakt.
Kompletne dane w formularzu portalu
Portale podpowiadają, że ogłoszenia z kompletem wypełnionych pól (opłaty, typ budynku, rok budowy, ogrzewanie itd.) są częściej wyświetlane w wynikach filtrowania.
7. Najczęstsze błędy, które zabijają nawet dobre mieszkanie
Na koniec szybka „czarna lista”:
- Brak ceny („do uzgodnienia”) – większość kupujących filtruje oferty po cenie.
- Ciemne, krzywe, przypadkowe zdjęcia – lepiej mieć 8 dobrych niż 25 słabych.
- Przesadzony język („luksusowy apartament”), który nie ma pokrycia w rzeczywistości.
- Ogólniki: „super lokalizacja”, „świetna komunikacja” bez konkretów.
- Rozjazd między opisem a stanem faktycznym – kupujący przy pierwszym wejściu do mieszkania czują się oszukani.
- Cena kompletnie oderwana od rynku – przy rynku, który w 2025 r. raczej się stabilizuje niż rośnie w tempie dwucyfrowym, to szybka droga do „martwego” ogłoszenia.
Podsumowanie: ogłoszenie to Twoje „landing page” sprzedaży mieszkania
Dobre ogłoszenie sprzedaży mieszkania działa jak dobrze przygotowana strona sprzedażowa:
- ma realną cenę opartą na danych (tu pomaga Estify – wycena mieszkania online przed sprzedażą),
- ma konkretny opis, który odpowiada na pytania kupującego,
- ma dobre zdjęcia, które pokazują potencjał mieszkania,
- nie obiecuje cudów – po prostu rzetelnie prezentuje to, co sprzedajesz.
Dzięki temu:
- przyciągasz więcej sensownych kontaktów,
- szybciej sprzedajesz mieszkanie,
- a negocjacje startują z poziomu, który ma oparcie w faktach – nie w życzeniowym „a może ktoś się nabierze”.